NIEBIESKIE PIÓRO

Trunin Zofia

trunin.jpg

NIE JESTEM

Nie jestem dla ciebie żoną, kochanką, dziewczyną,
Nie jestem promykiem słońca, wiosną ani kwiatem,
Ale nie chcę być dla ciebie zimą.
Może ciepłą jesienią – taką z babim latem?

Może ukojeniem na twe zmartwienia i troski,
Czułym szeptem i dotykiem dłoni?
Może zachodem słońca i porankiem radosnym?
Może wspomnieniem kilku chwil szalonych?

Czym ja będę dla Ciebie?
Może piekłem i niebem?
Może porannym po rosie stąpaniem?
Może twoim kochaniem…

wiersz wyróżniony w konkursie Niebieskie Pióro 2000

ODA DO CZTERDZIESTOLATKÓW

Jubileusz to nie lada
Gdy czterdziestka na kark spada!

DLA KOBIETY – to wiek piękny
Rozkwitają wszystkie wdzięki
Jej dojrzałość plus uroda
To jest klasa! I nic dodać!

Przy niej bledną małolaty
I trzydziestki są nijakie
Dla niej facet szpakowaty
Albo też dwudziestolatek!

Chcesz poszaleć? Lecz z umiarem!
Wszak nietrudno przebrać miarę!

DLA MĘŻCZYZNY – to wiek dziwny
Facet nie jest już naiwny
Lecz wystarczy małolata
By zapomniał, że jest w latach,
By zapomniał, że jest żona
Dawno temu poślubiona,
Że są dzieci, dom i praca
W głowach chłopom się przewraca!

Każdy facet po czterdziestce
Chce swe życie zmienić jeszcze
Nowa żona, nowe dzieci
A tu czas za szybko leci!

Po czterdziestce życie mija
Niczym jedna krótka chwila,
Więc przemyśleń czas już zacząć :
mniej stresować się swą pracą,
i mniej palić, bo w tym wieku,
już oszczędzaj się, człowieku!
No i viagry nie zażywaj,
bo jak mówią – jest szkodliwa!
A gdy lew się w tobie zbudzi
Żona szybko cię ostudzi.
Jeszcze dodam coś na koniec:
Jesteś już po drugiej stronie!

1 komentarz »

  1. Zosiu, w ramach wsparcia logistycznego, dzisiaj wypociłem trochę słów uznania dla kobiet dojrzałych. Mimo, że za dwa miesiące kończę 50 lat, cieszę się, że jest jak jest, a nie inaczej. Ja w tytule - Wola Boska i skrzypce. :)

    Wola Boska i skrzypce

    Kobieta dojrzała – jak rycząca czterdziestka:
    moc, zdecydowanie i doświadczenie.
    Dla takiej czterdziestolatek to pestka,
    lecz ja małolatę na cztedziestkę zamienię.

    Bo czterdziestolatka – kobieta gładka,
    bez złudzeń, bez dąsów, i fanaberii
    i temperamentem swym do ostatka
    mogłaby stopić lody Syberii…

    Dojrzała i smaczna jak dobre wino
    z winogron wygrzanych słonecznym lipcem,
    bo właśnie wiek dla niej wartości przyczyną,
    podobnie jak dobre stare są skrzypce.

    Tu przepraszam, że wchodzę w domenę Frąka,
    lecz kto zdanie ma inne,
    niech na cymbałkach sobie pobrzdąka.
    Ja wolę skrzypce
    wygrzane lipcem
    albo i wrześniem
    i wolę schrupać wonne jabłko jesienne
    niż jakieś wodniste czereśnie…

    Tomasz Jankowski, Konin, 21.02.2007.

    Komentarz autor emeryt — środa, 21.02.2007 @ 17.33

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog at WordPress.com.