NIEBIESKIE PIÓRO

Maliszewski Wiesław

maliszewski.jpg

O mnie: Mieszkam w miejscowości Sadoleś, gm. Sadowne na pograniczu Podlasia i Mazowsza. Szkołę średnią ukończyłem w 1983 roku w Sadownem. Później zapragnąłem zostać nauczycielem. Studium nauczycielskie dzienne, o kierunku nauczanie początkowe, ukończyłem w 1986 i przez krótki czas pracowałem w Szkole Podstawowej w Toporze. Od 1990 roku pracuję jako dzielnicowy w KPP Węgrów – jestem gliną. Swoje zamiłowanie do poezji i tworzenia odkryłem w szkole średniej. Do chwili obecnej opublikowałem dwa zbiory poezji: “Jak owoc” w 1996 oraz “Serce” w 2000r. Do swoich szczególnych amatorskich osiągnięć mogę z całą pewnością zaliczyć nagrody i wyróżnienia przyznane mi w okresie 1983-1988 przez Studencki Ośrodek Działań Kulturalnych LIMES w Siedlcach. Było ich około pięciu. Poza tym zostałem wyróżniony III nagrodą w 1999 r. w konkursie im. Stanisława Czernika w Ostrzeszowie. W 2000 roku w konkursie poetyckim ogólnopolskim dla funkcjonariuszy Policji otrzymałem główną nagrodę z rąk Komendanta Głównego Policji o nazwie Niebieskie Pióro 2000. Rzeczywiście jest to piękne pióro Parker Duofold. W roku 2003 otrzymałem też II nagrodę w konkursie poetyckim ogólnopolskim im. Stanisława Grochowiaka w Radomiu. Do bardzo miłych i szczególnych wyróżnień zaliczam także uhonorowanie mnie medalem Ignacego i Heleny Paderewskich przez Kapitułę oraz Radę Gminy Łochów jako Twórcę Kultury roku 1999. Od dłuższego czasu współdziałałem z Miejską Biblioteką Publiczną im. A. Cieszkowskiego w Węgrowie. Owocem tego jest coroczny konkurs literacki i spotkania twórców amatorów z regionu węgrowskiego o nazwie Węgrowski Jarmark Literacki. Natomiast owocem współpracy z Publicznym Gimnazjum w Łochowie od 2000 roku jest coroczny konkurs literacki dla uczniów ze szkół podstawowych, gimnazjalnych oraz ponadgimnazjalnych dla gmin: Łochów, Sadowne, Stoczek o nazwie Pióro szuka talentu. W tym roku przypada jego VI edycja. Ponieważ uczestniczyłem w wielu takich przedsięwzięciach na szczeblu lokalnym oraz w ramach działań kulturalnych dla młodzieży organizowanych przez mł. insp. Grzegorza Jacha w Komendzie Głównej Policji, w 2005 roku zostałem uhonorowany brązowym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis przez Ministra Kultury Waldemara Dąbrowskiego. Swoje wiersze oraz utwory satyryczne publikowałem na łamach takiej prasy ogólnopolskiej jak: Zarzewie, Zielony Sztandar, Hejnał Mariacki, Radar, Tygodnik Siedlecki, Katolik, Zwierciadło, Barwy, Za i przeciw, Twórczość Robotników, Gazeta Policyjna. Wielokrotnie publikowałem swoje utwory w prasie lokalnej: Gazeta Węgrowska, Gazeta Łochowska, Nowy Głos Łochowa, Gazeta Lokalna. Teraz jestem już pewny, że wszystko to pozytywnie ukształtowało moje spojrzenie na ludzi, pracę oraz całe dotychczasowe życie.

Grupa Poetycka IWA

______________________________________________________

WIERSZE LIRYCZNE:

POETA PROSZĘ PANA…

Poeta proszę pana
nie należy
ani do księdza katechety
ani do WKU
lub do którejś z odurniałych partii
nie należy nawet do samego siebie
poeta nie może być własnością
a gdy nią jest
nie powinien być poetą

niech zawsze trzyma w ręku
zwykły wierzbowy patyk
i rysuje na piasku
swoje dziwadła szaleństwa
i rzeczy najprostsze
(rzeczy najprostsze są błogosławione)

a pisać proszę pana
ooo… nie raz myślę
że lżej jest gołymi rękami
wyłuskać z ziemi podwalinowe kamienie
a do tego jeszcze boli
obudzona świadomość
tak się tylko wydaje
że wystarczy patetycznie uskrzydlić
lub ściąć dwa drzewa
dorysować ptaka
położyć kamień w określonym celu
a całość uszczelnić trociną
zbędno-znośnych słów
(wzruszenia bolesne są błogosławione)

poeta proszę pana
nigdy nie umiera
nawet wtedy gdy napisze swój ostatni wiersz
a do tego jakby na przekór
gdy posypią trumnę piachem
dopiero zaczyna śpiewać
(słowa umarłych wśród obecnych są błogosławione)

ROZMOWA Z REALISTĄ

Ten koń to kaleka
– rzekł –
pola w niego nie zaorze
z drugim do pary
nie będzie chciał chodzić
i w ogóle
po cholerę mu te skrzydła

WIOSNA 1999

Spójrz Basiu
jak ta zieleń nas nagle przerosła
od wczoraj tylko a dziś
aż po obrzeża powiek

z zasznurowanych ramion
gałąź wierzby skrzydłem

kołyszę się na wstążkach
tęczowych pejzażu
jak szmer w tataraku jak dziecięcy okrzyk
po gęsi lot
zmurszały płot
w zielony oczu obrzęk.

Ze snu aż do światła
jak w siewie nadziei
radość naciąga oskomą w brzeziny
a łajkom kwiaty starym gruszom
polnym miedzom kwiaty
i mnie świeżą gałęzią sadu
przyjdzie upić się
jak młodym winem
i ty biegniesz do mnie cała
uczesana w ptaki
gdy na brzegu rzeki odurzony
spłukuję w niepamięć
chłodne ślady zimy.

LITANIA DO SERCA KAŻDEGO CZŁOWIEKA

Trzeba uwierzyć w zieleń
w sypkość piasku
w twardość kamienia

trzeba uwierzyć w kręte drogi
które jednak prowadzą do celu

w ciepło gwiazd
by zrozumieć chłód śmierci
uwierzyć trzeba w mocne dłonie
a nie w pięści

trzeba uwierzyć sobie
tobie
tym co byli przed
i będą potem
a jeśli chcesz uwierzyć życiu
to ufaj tak jak ziarno trawy
ufa wiośnie
zaufaj słowom które niesiesz w sobie
jak obraz
jak podobieństwo
i nie pozwól nigdy hodować cię
w ciemności.

1 komentarz »

  1. pięknie, pięknie Wiesław, tak trzymać…Pozdrawiam Franek z Nura

    Komentarz autor 518242 — piątek, 12.01.2007 @ 12.25

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog at WordPress.com.