NIEBIESKIE PIÓRO

wtorek, 27.05.2008

Prolínání poezie

Zaszufladkowany do: Spotkania — komediantka @ 13.50

Ve dnech 28.a 29. dubna se v příhraničním městečku Broumově a v nedaleké Polici nad Metují uskutečnily poněkud neobvyklé večery poezie, večery, jejímiž protagonisty byli autoři tří národností, tří jazyků – polský básník Kazimierz Burnat z Wroclawi, vietnamský básník Lam Quang My, žijící ve Waršavě a básnířka a překladatelka Věra Kopecká. V pořadu se prolínaly verše v podání přítomných autorů K.Burnata a Lam Quag My v originále a jejich česká interpretace v podání V. Kopecké. Závan exotiky dálného východu pocítili posluchači zejména ze zpívaných básní vietnamských. Závěrem pak zazněla vždy jedna báseň každého z autorů ve všech třech jazycích.

Kromě hlubokých zážitků z krásného večera si posluchači mohli odnést i sbírky obou hostů, výbor z poezie K. Burana Za obzor a sbírku Lam Quang My Zatoulaná píseň, které v redakci a s ilustracemi V. Kopecké vydala Agentura pro rozvoj Broumovska.

Věra Kopecká

piątek, 16.05.2008

Sukces w Łomży

Zaszufladkowany do: Różności — komediantka @ 15.12

Organizatorem VI Konkursu Poetyckiego im. Jana Kulki był Miejski Dom Kultury – Dom Środowisk Twórczych w Łomży. Konkurs miał charakter otwarty – skierowany był zarówno do autorów zrzeszonych w związkach twórczych, jak i niezrzeszonych. Rozstrzygnięcie konkursu odbyło się w Łomży w dniu 26 kwietnia br. w Galerii pod Arkadami.

Nadesłano 176 zestawów wierszy.

Jury w składzie: Krzysztof Kuczkowski, Wojciech Kass i Anna Szczyglewska
wydało następujący werdykt:
I nagroda: Robert Miniak z Łodzi
II nagroda: Małgorzata Lebda z Krakowa
III nagroda: Marek Mróz z Włocławka, Teresa Radziewicz z Juchnowca i Michał Nowak z Zielonki
wyróżnienie: Lesław Wolak z Jeleniej Góry

 

A oto nagrodzone wiersze Leszka:

GWIAZDOZBIORY KOŁYSZĄ
Każdej nocy, za moim oknem, wzgórza przesuwają się ku wieczności. Słyszę skrzypienie przestrze-ni. Wąskie wąwozy grają jak podczas zalotów nietoperzy. Gwiazdozbiory kołyszą nocą a ryba starzeje się i rozkłada w rzece, która zdąża do morza. W soczewce nocy widać wówczas, że lęk uchodzi z cesarstwa. Choć wielcy różne tam mają zwyczaje i prawa. Słowo przez mgłę przeciska się jak dźwięk skrzypiec, jakby światło lampy. To zmienia się przestrzeń między nami i nimi, rodząca nowy dramat i niepewność. Może ktoś powie, że to jest zwycięstwo? Przemijanie to prawda, która otwiera nasze żyły. W półcieniu nocy, kiedy wytężam i tracę wzrok – widzę to dokładniej.

***

WIERSZ KOŁYSZE
Rzeka kwitnie nocą i przekracza dotyk traw. Na brzegu ze srebrnej ciemności rosnącego drzewa ula-tuje ptak. A może to słup soli po zastygłej w bezruchu kobiecie rozszczepia strumień światła? To jakby błysk oświetlający zarys drogi, którą trzeba pokonać. Trzeba skałę roztopić i wlać do formy. Tak odlewa się serce dzwonu i serce wiersza. Tło jego obrazu, to mistyczna muzyka pomiędzy wersami, ona unosi nas w górę. Wiersz kołysze wówczas przestrzenią – to jedyne świadectwo istnienia. Kiedy mgła opada jak dym z parowca i staje się ujściem rzeki, wysłużone barki przesuwają się z nią w obiektywie wieczności.

Blog na WordPress.com.