Mają 20, 40, 60 lat… i bagaż rozmaitych życiowych doświadczeń. Mają rodziny, przyjaciół i więcej wrogów niż inni. U cioci na imieninach opowiadają stary PRL-owski dowcip:
Wchodzi milicjant do biblioteki, a bibliotekarka pyta: „Co, deszcz pada?”…
Realizując swoje pasje, obalają nie tylko ten mit. Że służba w policji nie jest dla humanistów? Że wrażliwość przeszkadza? „Poetą się nie jest, poetą się bywa” - twierdzą zgodnie, kiedy po ciężkiej pracy chowają mundur do szafy i siadają nad czystą kartką papieru. Aby odpocząć od raportów i notatek służbowych,
piszą wiersze, opowiadania, scenariusze teatralne.
Nasz klub powstał z myślą o wszystkich „niebieskich literatach”. Nie wierzycie, że tacy istnieją?
Zaraz Was przekonamy…